Posts Tagged 'Jarosław Kaczyński'

Impertynencja

Może nie powinienem tutaj faworyzować czy dyskredytować jednych czy drugich polityków. Może powinienem sobie odpuścić. Ostatnio jednak miarka się przebrała.

Nie ukrywam, że większą sympatią darzę Donalda Tuska. Bracia Kaczyńscy nie wzbudzają we mnie pozytywnych emocji.

Ostatnio hitem na YouTube jest wypowiedź Jarosława (chyba) Kaczyńskiego. Najpierw człowiek ten wykazuje się ignorancją, bo nie wie w jakiej hali sportowo-widowiskowej się znajduje. Dobrze, że chociaż znał nazwę miasta do którego przyjechał. Ale to nic. J. Kaczyński poproszony o „jeszcze dwa słowa” wyrzuca z siebie, że Tusk jest zakompleksionym prowincjuszem. Jeśli takie słowa, jako pierwsze przychodzą do głowy liderowi opozycji, to ja nie chcę w tym kraju opozycji.

A przecież to nie jedyna wpadka braci Kaczyńskich (niestety dla mnie to jest jedna osoba, tyle, że w dwóch ciałach). Nikt ich nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Interes partii jest dla nich ważniejszy niż interes państwa. Mylą Jaruzelskiego z Kwaśniewskim, Iran z Irakiem, III RP z IV RP, Samoobronę z PO. Śmieją się z angielskiego Tuska, a sami na pytanie „do you speak a little bit german?” odpowiadają tylko „no, no, english raczej”.

Nie chcę, żeby premierem czy prezydentem mojego kraju był ignorant, prostak, człowiek mały i niemądry.

Reklamy

Letnie Igrzyska Olimpijskie Warszawa 2016!

Tak tak! To nie bajka! Wystarczy chcieć! Polskę stać na organizację Igrzysk!- Tak twierdzi Jarosław Kaczyński. Z tym, że ja chyba żyję w innej Polsce.

Prezes PiS sam nie wierzy w to co mówi, ale można znaleźć uzasadnienie dla jego słów. Co widzimy na pierwszych stronach gazet? Co puszczają jako pierwsze w serwisach informacyjnych? Szukanie oszczędności! Kryzys nas jednak dosięgnął! Musimy zacisnąć pasa! Brakuje nam pieniędzy! No i ludzie przewidują już najczarniejsze scenariusze, głód, ubóstwo, ogromne bezrobocie i to wszystko z logiem PO w tle. A tu nagle wyskakuje PiS i chce organizować Olimpiadę! No i teraz to wygląda zupełnie inaczej. Polska mlekiem i miodem płynąca. Ach jaki ten PiS wspaniały.

Przejdzmy jednak do konkretów. Ma być Olimpiada, letnia w Warszawie albo zimowa w Zakopanem. Bierze się nawet pod uwagę organizację Igrzysk wspólnie z innym krajem (ciekawe tylko jak, przecież Olimpiadę organizują miasta a nie państwa! No chyba, że Warszawę zastąpimy Zgorzelcem a Zakopane- Cieszynem). Warszawa nawet starała się o Igrzyska 2012 ale… zabrakło czegoś w dokumentacji i nasza kandydatura została odrzucona. Jeśli nawet nie potrafimy przesłać paru papierków, to jak możemy zorganizować tak wielką imprezę?

Inna sprawa, że ktoś rzucił pomyśł, ktoś się zgodził, ktoś coś tam wysłał. I na tym koniec. Taki jeden strzał (w dodatku na ślepo), podczas gdy do zorganizowania Olimpiady potrzeba całej serii! Trzeba konsekwentnie dążyć do uzyskania prawa organizacji, raz za razem zgłaszać się na ochotnika, aż się uda!

Ponad to, aby w ogóle myśleć o Igrzyskach, wypadałoby mieć jakieś zaplecze. Coś, wokół czego można zbudować resztę. A co ma Warszawa, co ma Zakopane? Warszawa ma mieć Stadion Narodowy. Super, ale to będzie stadion piłkarski a nie lekkoatletyczny. Jest supernowoczesny Torwar, ale hala olimpijska musi być 3-4 razy większa… Dobrze, że od niedawna mamy kryty welodrom i to w Pruszkowie, czyli całkiem blisko. Mamy też sporo ulic w Warszawie, więc problemów z organizacją maratonu nie będzie. Zakopane natomiast ma Wielką Krokiew, może jakieś tam trasy narciarskie. Jednak zimowa Olimpiada w porównaniu z letnią, to przedsięwzięcie o wiele mniejsze. Tak samo jak Zakopane jest miastem o wiele mniejszym od Warszawy. Mimo to, wydaje mi się, że dopóki z Krakowa do Zakopanego jedziemy pociągiem 5-6 godzin, a autem niewiele krócej, to Zakopane o Olimpiadzie może tylko marzyć.

Można krótko podsumować, że coś tam mamy, ale to za mało. Trzeba pokazać światu, że Olimpiada prędzej czy później odbędzie się w Polsce i coś w tym kierunku robić, zamiast czekać na cud… A właściwie kilka cudów, bo najpierw muszą nam przyznać prawo do organizacji, później musimy wszystko od nowa wybudować.

Pan Kaczyński zapomniał też chyba, że na głowie już mamy jedną imprezę- EURO2012 i problemów z nią nie brakuje. Dobrze, że mieliśmy już 3 czy 4 stadiony i wystarczy je zmodernizować. Jednak to nie wszystko. Drogi nadal przybywają w ślimaczym tempie, a przecież czymś na te stadiony trzeba dojechać. Problem też jest z noclegami, ale tutaj miasta sobie same radzą i to całkiem nieźle. We Wrocławiu chcą wynajmować pomieszczenia w Sky Tower. W Gdańsku mają zamiar sprowadzić z Holandii jakieś łajby i tam upychać ludzi. A w Poznaniu uważają, że ich hotele 4 gwiazdkowe są o tak wysokim standarcie, że nie potrzebują wymaganej liczby hotelów 5 gwiazdkowych. Można o tym książkę napisać. Przy okazji Olimpiady powstałaby chyba kilku tomowa księga.

Tak to właśnie wygląda. Nie okłamujmy się- na dzień dzisiejszy Polski nie stać na Olimpiadę. I nawet jeśli wypowiedź prezesa PiS została głęboko przemyślana pod kątem propagandowym, o którym pisałem na początku, to oparcia w rzeczywistości nie ma żadnego.

Cały czas się zastanawiam, czy dobrze robię pisząc Olimpiada? Może po prostu olimpiada?

Alanis Morissette – Citizen Of The Planet- urzekł mnie ten utwór. I teledysk też całkiem niezły.


Statystyki bloga

  • 29,511 wejść

Goście

Grudzień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031