Archiwum dla Wrzesień 2009

Bandzior Peja

Dzięki eksponowanemu materiałowi w „Faktach” zielonogórski incydent z udziałem Pei zobaczyło ponad trzy miliony Polaków. Hip hop jeszcze nigdy nie był tak mainstreamowy.

Nie była to jednak dobra reklama dla tej muzyki, bo zamiast bitów i rymów podziwialiśmy jedynie wątpliwą elokwencję Ryszarda Andrzejewskiego i zachęcanie fanów do publicznego licznu na 15-latku, co fani grzecznie uczynili […]

interia.pl

Tak się składa, że rap to nie tylko bity i rymy, ale także – a może przede wszystkim – przekaz. I tak się składa, że Rychu Peja zawsze przekaz miał nieco „uliczny”. Jego zachowanie podczas koncertu w Zielonej Górze wcale mnie nie zdziwiło. Mniej więcej znam jego sylwetkę, a to co powiedział do 15-latka idealnie wpisuje się w jego image.

Hip hop w Polsce jeszcze nie do końca wyszedł z podziemia. Nawet najlepsi raperzy nie zarabiają tego, co popowe gwiazdy z jednym hitem w swoim życiorysie. Takie „chuligańskie” wybryki na scenie są tego przyczyną i efektem jednocześnie. Z jednej strony na raperach nie ciąży żadna odpowiedzialność, bo nie są w centrum zainteresowania mediów czy opinii publicznej. Poza tym wierzą w słuszność własnych racji i nie boją się głośno o tym mówić. Z drugiej strony nikt nie będzie puszczał teledysków czy utworów takich ludzi. Nawet wywiady czy jakieś newsy są rzadkością.

Hip hop to kultura specyficzna, którą nie każdy rozumie. Mnie bardziej dziwi zachowanie tego 15-latka. Po co on tam w ogóle poszedł? Kto go nauczył takich słów? Kto go wypuścił z domu? Poza tym to nie Peja pobił tego dzieciaka, więc cała nagonka na niego jest trochę przesadzona. Na szczęście Rychu świadom swojej wyjątkowości w oczach młodych ludzi, oficjalnie przeprosił, chociaż tak naprawdę nie miał za co. Jednak lepiej dmuchać na zimne, bo nie wszyscy mają swój rozum.

Jednocześnie ubolewam nad postawą mediów w tej sprawie. W jednym z serwisów informacyjnych całą odpowiedzialność zrzucono na wykonawcę, a na dodatek jako „ekspert” wypowiadał się znany raper-gangster Żurom, który rapować nie umie i swego czasu nie przepadał za Peją. Subiektywność materiału mnie przeraziła.

I poprawna odmiana wyrazu „Peja” to chyba „Peji”, a nie „Pei”.

Fenomen naszej-klasy

Wiele osób wie czym jest portal nasza-klasa.pl. Wiele osób ma tam profil, wiele osób nie wyobraża sobie dnia bez zalogowania się tam. Nasza-klasa nagle wdarła się w naszą świadomość i jest już czymś normalnym, ale na czym polega jej fenomen?

Przede wszystkim strzałem w dziesiątkę było powrócenie do lat szkolnych. Od dawna wiadomo, że sytuacje odleglejsze w czasie wspominamy lepiej. Nawet jeśli ktoś nie znosił szkoły, to po jej ukończeniu już nie wydaje się ona taka straszna. Ponad to spędzając razem czas, przez 3 – 6 lat, 5 razy w tygodniu, musi zaistnieć dość silna więź. Jeśli nie ze wszystkimi, to chociaż z częścią naszych kolegów. Chętnie wracamy wspomnieniami do rzeczy, sytuacji czy ludzi. I chyba ludzie są tym, co sprawia, że koło o nazwie „nasza-klasa.pl” dalej się kręci.

W zasadzie wszystko tam opiera się na obecności ludzi, na tym co piszą i jakie dodają zdjęcia. Nawet jeśli nie mamy żadnych znajomych i dopiero utworzyliśmy konto, to jedyną rzeczą jaką możemy zrobić, jest… szukanie ludzi z dawnych lat. Gdy już mamy znajomych, to widzimy ich zdjęcia i komentarze. Na forum rozmawiamy z ludźmi, często obcymi. Widzimy kto z naszych znajomych jest teraz aktywny i kto ostatnio oglądał nasz profil. Ponad to wiemy kto ostatnio dołączył do naszej szkoły, kto od kogo dostał prezent, kto prowadzi aukcje na allegro i kogo ewentualnie możemy znać. Dodatkowo na samym dole widać ostatnio dodane zdjęcia ludzi z całego świata.

Z jednej strony to normalne, wszak jest to „portal społecznościowy”. Jednak z drugiej strony wystarczy spojrzeć na ogromną machinę jaką jest Facebook. Jest tam mnóstwo aplikacji, które zabijają czas i wcale nie potrzebna nam do tego druga osoba. Nawet – swego czasu bardzo popularna – fotka.pl nie wymagała od użytkowników takiego zaangażowania. Wystarczył komentarz, ocena i wszyscy byli zadowoleni. Nasza-klasa wykorzystuje ludzi do napędzania wszystkich funkcji portalu. Nic tam nie może funkcjonować bez partnera.

Innym ciekawym zjawiskiem jest w zasadzie brak chamstwa, wulgarności czy pornografii. Oczywiście zdarzają się nieprzyzwoite zdjęcia, ale to rzadkość, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę ogromną liczbę przesyłanych zdjęć. Chamstwo zostało pokonane przez brak anonimowości. Jeśli chcemy uczestniczyć w życiu tego społeczeństwa, to musimy ujawnić jedną lub kilka z następujących rzeczy: imię, nazwisko, wiek, znajomości, ukończone szkoły i klasy. Są to dane dość precyzyjne, dlatego łatwo nas znaleźć. A skoro każdy może nas znaleźć, to musimy uważać na to co piszemy i pokazujemy. Nie chcemy przecież, żeby mama widziała nas z piwem czy papierosem w ręce, a dziewczyna na imprezie z inną. Nie chcemy, żeby wujek wypominał nam słownictwo w komentarzach pod zdjęciem, a tata oglądał naszych znajomych. Dlatego większość bardzo uważa, i myślę, że zapewni to portalowi jeszcze kilka lat dobrego funkcjonowania. Są oczywiście różni ludzie, także tacy którym nie zależy na opinii innych, czy dla żartów podszywają się pod kogoś innego. Przez nich często ubywa użytkowników, ale populacja tego społeczeństwa nie jest raczej zagrożona. Przynajmniej na jakiś czas.


Statystyki bloga

  • 29,442 wejść

Goście

Wrzesień 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Sier   Paźdź »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930