Posts Tagged 'Równość'

Baltic Pride

W Wilnie przeszła parada homoseksualistów Baltic Pride

27.07. Wilno (PAP) – Około 600 osób przeszło w sobotę główną ulicą Wilna, aleją Giedymina, w paradzie homoseksualistów Baltic Pride, która przez kilka miesięcy na Litwie wywoływała kontrowersje. Manifestujących obrzucono jajkami. Zatrzymano kilkadziesiąt osób.

Polska Agencja Prasowa

Zanim cokolwiek napiszę na ten temat, muszę przyznać się do pewnej rzeczy (być może trochę wstydliwej). Otóż nie mam absolutnie nic przeciwko homoseksualistom, dopóki swoje upodobania zostawiają w domu i nie wykrzykują ich na ulicy. Wszak nie wyrządza mi żadnej krzywdy sąsiad który zaprosił swojego kolegę na noc. Problem powstaje, gdy chcą nam coś narzucić – może niekoniecznie zmianę orientacji, ale na przykład nienaturalną akceptację takich postaw. Seksualność jest prywatną sprawą każdego z nas, i tak powinno zostać. Głoszenie takich postulatów publicznie uważam za wielce niestosowne, a także w pewnym sensie niemoralne. A zatem nie jestem przeciwnikiem homoseksualistów, większość z nich to normalni ludzie, pracujący, uczący się. Jestem przeciwnikiem takich dziwnych organizacji.

Przyjrzyjmy się logo organizacji Baltic Pride:

Logo Baltic Pride

Zawiera ono barwy narodowe trzech krajów: Łotwy, Estonii i Litwy. Dzięki temu wiemy, że nie jest to inicjatywa narodowa. Te osoby nie walczą o legalizację związków na Litwie czy przeciwko dyskryminacji na Łotwie. Śmiem twierdzić, że za tym pięknym logo kryją się osoby z zupełnie innych regionów Europy, może nawet świata. Objęcie swoim działaniem 3 krajów wcale nie jest bez sensu. Wspólnie te 3 państwa liczą niecałe 7 milionów obywateli. Na marsz przyszło 600 osób, a rozgłos ogromny. Czy jakiekolwiek media by o tym wspomniały, gdyby im nie zapłacono albo gdyby nie miały w tym jakiegoś interesu? Nie sądzę.

Do ochrony marszu było potrzebnych 500 policjantów. Czy tak działa demokracja? Czy mniejszość może narzucać większości swoje racje? To jest pytanie także do osób które są zwolennikami Parady Równości w Polsce. Oczywiście, bywa tak, że mniejszość ma rację, a następnie jej postulaty są wprowadzane życie. Jednak najczęściej wystarczy tylko zwrócić uwagę na problem, a nie robić z tego co roku wielkie wydarzenie.

Homoseksualiści zawsze istnieli, i będą istnieć. Można powiedzieć, że homoseksualizm leży w ludzkiej naturze. Mimo że marsze homoseksualistów pojawiły się niedawno, to sam homoseksualizm radził sobie przez tysiące lat doskonale, bez niczyjej pomocy. Kwestią wyłącznie kulturową jest, czy na danym obszarze jest to tolerowane/akceptowane, czy też nie. Nie zmienią tego żadne parady. Mogą wywołać jedynie konflikt, który nie służy nam w żadnym stopniu.

Dane odnośnie liczby homoseksualistów trzeba traktować z dystansem. Wiele badań jest przeprowadzanych na zlecenie, albo przez samych zainteresowanych. Następnie te dane służą im w debacie, dane przekłamane i nieprawdziwe. Należy też pamiętać, że spośród 600 uczestników Baltic Pride 2013, nie wszyscy są homoseksualistami. Osobiście śmiem twierdzić, że gejów i lesbijek jest na samej Litwie o wiele więcej. Dlaczego więc nie pojawili się na marszu? Daleko przecież nie mieli. Może nie utożsamiają się z tym niedookreślonym ruchem? A może odpowiada im obecny porządek, kiedy to mogą prowadzić normalne życie, a to co dla nich najważniejsze zatrzymują dla siebie i swoich bliskich. Zachowują się normalnie, wyglądają normalnie, nie prowokują swoim zachowaniem.

Reklamy

Wolność dla wolnych

24.10. Ankara (PAP) – Tureckie czołgi i pojazdy opancerzone weszły w poniedziałek na terytorium Iraku, kierując się w stronę baz separatystów kurdyjskich, skąd atakowane są tereny tureckie – poinformowały w Stambule siły bezpieczeństwa.

[…]

Partia Pracujących Kurdystanu jest uważana przez Turcję, USA i UE za organizację terrorystyczną. Szacuje się, że trwający od 1984 roku konflikt w tureckim Kurdystanie spowodował śmierć około 45 tys. ludzi.

Źródło:  http://pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=infopakiet&dz=swiat&idNewsComp=244288&filename=&idnews=137656&data=infopakiet&_CheckSum=-1407192420

Ludzie walczą o kawałek ziemi dla siebie i nazywa się ich terrorystami. Dlaczego USA i UE które tak mocno promują równość, wolność i demokrację, a potępiają Kurdów którzy też chcieliby równości, wolności i demokracji. To kolejny dowód na hipokryzję wielkich mocarstw. Nasz los leży w rękach ludzi, którzy nas okłamują. To smutne.

Trzy kolory: Biały

Biały, to druga odsłona „Trzech kolorów” sfilmowana w 1994 roku. Tylko w tej części dominuje język polski, a akcja rozgrywa się między innymi w Warszawie.

Film otwiera scena rozprawy sądowej. Tej samej, na którą przez przypadek trafia Julie w „Niebieskim”. Jest to sprawa rozwodowa. Dominique, piękna i młoda Francuzka, od 6 miesięcy czeka na skonsumowanie jej związku z Karolem, polskim fryzjerem. W końcu ma tego dość, czego rezultatem jest rozstanie. Dominique zabiera Karolowi wszystko. Mieszkanie, zakład fryzjerski, samochód, likwiduje ich (jego?) konto bankowe, a na domiar złego nasz bohater traci paszport. Karolowi pozostaje tułaczka po Paryżu. Na stacji metra położonej w pobliżu jego byłego już mieszkania, poznaje Mikołaja, też Polaka. Chcąc pochwalić się byłą żoną, wskazuje na okno jej mieszkania. Przez zasłony widać, że jest z nią jakiś mężczyzna. Karol pośpiesznie dzwoni do domu z budki telefonicznej, a w słuchawce słyszy krzyki rozkoszy Dominique. To traumatyczne doznanie budzi w Karolu chęć zemsty. Mikołaj okazuje się bardzo pomocny i już następnego dnia, Karol leci w jego walizce do Polski. Po dotarciu do domu swojego brata, Karol odpoczywa kilka dni i bierze się ostro do pracy. Najpierw pracuje w zakładzie fryzjerskim brata, następnie pełni funkcję ochroniarza kantoru. Większe pieniądze zarabia na skupywaniu małych działek, i ich sprzedaży businessmanom po cenie 10 razy wyższej (ponieważ bez prawa do nich nie były możliwe dalsze inwestycje). Następnie sam zaczyna inwestować, zakłada spółkę której współwłaścicielem zostaje Mikołaj. Plan Karola jest bliski realizacji. Ostatnim krokiem, jest upozorowanie własnego pogrzebu i przepisanie majątku byłej żonie. Tym samym do Polski przyjeżdża Dominique. Rozpacza nad grobem byłego męża. Po powrocie do swojego mieszkania w Paryżu, zastaje w łóżku Karola. Spędzają razem noc. Dominique budzi się w pustym mieszkaniu, Karola nie ma. Po chwili do drzwi puka policja, a Dominique zostaje oskarżona o spowodowanie śmierci męża. Motywem miał być ogromny spadek. W ostatniej scenie widzimy Dominique, która z więziennego okna rozmawia z Karolem na migi. Możemy się tylko domyślać, że ich miłość nadal trwa…

Film, w moim odczuciu, równie straszny co poprzedni. Co prawda pokazuje drogę bohatera od kilku franków do milionów złotych czy nawet dolarów, ale w tle nadal mamy zawód miłosny i seks bez uczucia.

Mamy podstawy sądzić, że Dominique nie zdradzała Karola, gdy była z nim. Chciała rozwodu i dopiero po nim współżyła z innymi mężczyznami. A może nie miała możliwości, by zdradzać Karola? W to wątpię. Nawet gdy byli razem, była zupełnie niezależna od Karola, mogła robić co chciała. Patrząc na to z tej strony, Dominique jest bardzo mądrą i moralną osobą. Tylko dlaczego znęcała się nad Karolem i kazała mu słuchać swoich okrzyków? Chciała pokazać swoją wyższość. Wiedziała, że Karol ją nadal kocha, i tym sposobem wyraźnie się do tego odniosła. Odebrała mu całą nadzieję, na dalszą wspólną przyszłość. A przecież tą nadzieją Karol żył. Po tym telefonie, żył już tylko zemstą. Na końcu on dość przedmiotowo potraktował Dominique. Był to ostatni element zemsty.

Kolor biały, to równość. Film ukazuje brak równości od samego początku. Karol nie zna języka francuskiego, przez co nie ma szans na obronę w sądzie. Podział majątku nie jest sprawiedliwy, Dominique zabiera wszystko, Karolowi pozostaje prawie pusta walizka. Przykładów nierówności przez cały film jest wiele. Może też nim być stosunek do życia Mikołaja i Karola, zaraz na początku ich znajomości. Mikołaj to bogaty, mądry człowiek, ojcieć i mąż, niczego mu nie brakuje. Mimo to chce, jak się później dowiadujemy, żeby ktoś go zabił. Nie potrafi czerpać radości z życia. Co innego Karol, który ma wielką ochotę na życie, chociaż dzień wcześniej stracił wszystko co miał.

Poza tym równość chyba można utożsamiać z szacunkiem. Dominique gardziła Karolem, a jedynym tego powodem była jego impotencja. Tylko dlatego potrafiła zabrać mu wszystko i zostawić bez środków do życia. Nie przejmowała się jego losem. Później jednak role się odwróciły. To Karol okazał brak szacunku i wepchnął Dominique do więzienia.


Statystyki bloga

  • 29,480 wejść

Goście

Październik 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031