Impertynencja

Może nie powinienem tutaj faworyzować czy dyskredytować jednych czy drugich polityków. Może powinienem sobie odpuścić. Ostatnio jednak miarka się przebrała.

Nie ukrywam, że większą sympatią darzę Donalda Tuska. Bracia Kaczyńscy nie wzbudzają we mnie pozytywnych emocji.

Ostatnio hitem na YouTube jest wypowiedź Jarosława (chyba) Kaczyńskiego. Najpierw człowiek ten wykazuje się ignorancją, bo nie wie w jakiej hali sportowo-widowiskowej się znajduje. Dobrze, że chociaż znał nazwę miasta do którego przyjechał. Ale to nic. J. Kaczyński poproszony o „jeszcze dwa słowa” wyrzuca z siebie, że Tusk jest zakompleksionym prowincjuszem. Jeśli takie słowa, jako pierwsze przychodzą do głowy liderowi opozycji, to ja nie chcę w tym kraju opozycji.

A przecież to nie jedyna wpadka braci Kaczyńskich (niestety dla mnie to jest jedna osoba, tyle, że w dwóch ciałach). Nikt ich nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Interes partii jest dla nich ważniejszy niż interes państwa. Mylą Jaruzelskiego z Kwaśniewskim, Iran z Irakiem, III RP z IV RP, Samoobronę z PO. Śmieją się z angielskiego Tuska, a sami na pytanie „do you speak a little bit german?” odpowiadają tylko „no, no, english raczej”.

Nie chcę, żeby premierem czy prezydentem mojego kraju był ignorant, prostak, człowiek mały i niemądry.

13 Responses to “Impertynencja”


  1. 1 Moon Maj 11, 2009 o 11:36 pm

    Kaczyński „robi sobie jaja”… I podobno to o Tusku jest cytatem z wypowiedzi Ludwika Dorna (?)

    Przecież to jego „he, he, he” i uśmiech świadczą o tym, że nie mówi tego wszystkiego na serio.

    Przedstawiciele prasy go nagabywali o powiedzenie czegoś jeszcze, więc rzucił im to na żer.

    On jest zbyt inteligentny, aby mówił takie rzeczy na poważnie, choć szczególnie za nim nie przepadam. Niemniej wolę Kaczyńskiego niż Tuska.

  2. 2 talcio Maj 12, 2009 o 2:57 am

    To „he, he, he” było po słowach kogoś zza kamery: „to będzie w Szkle Kontaktowym”, bo były premier nie wiedział gdzie się obecnie znajduje.

    Natomiast po słowach „ktoś powiedział o Tusku […]” tylko dziwnie, jakby z satysfakcją się do kogoś uśmiechnął.

    Przedstawiciele jakiej prasy go niby nagabywali? Ekipa przygotowywała prawdopodobnie premiera to przemówienia na żywo, albo do jakiegoś nagrania. Pracownicy studia poprosili go o dwa słowa, żeby ustalić odpowiednią głośność mikrofonu. A on wywalił z takim czymś. Brak mi słów.

    Może i on jest inteligentnym człowiekiem, ale ile w nim zawiści, agresji, niechęci i ulicznej gadaniny.

    Proszę go nie bronić, bo to nie pierwsza jego „omyłka”.

  3. 3 Moon Maj 12, 2009 o 3:30 am

    Nie wiedziałam, że to było przygotowanie do występu. Myślałam, że jakieś spotkanie z dziennikarzami.(Miałam prawo nie wiedzieć, nie interesują się tak bardzo polityką i sztuką dziennikarską.)

    Widziałam, że niektórzy komentatorzy na też YT uznali, że facet ma poczucie humoru… Wszystko zależy od kontekstu w takich sytuacjach.

    Bronię go, bo lubię go w jakiś sposób. Ma duszę przynajmniej. Nie jest takim cyborgiem jak Tusk.

    Nadal twierdzę, że Kaczyński robi sobie tam żarty. Takie mam wrażenie.

  4. 4 talcio Maj 12, 2009 o 4:01 am

    Przecież widać wyraźnie, że jakaś kobieta poprawia mu marynarkę i krawat. Później jakiś mężczyzna stoi obok niego. Gdyby to był wywiad, to nikt by w kadr nie wchodził. Gdyby to był wywiad radiowy, to pewnie nikt nie kręciłby się koło niego. Hala jest pusta. Ja również nie interesuję się polityką ani sztuką dziennikarską, ale przecież na pierwszy rzut oka widać, że to nie żaden wywiad, tylko luźna rozmowa J. Kaczyńskiego z pracownikami studia.

    Nie czytam komentarzy na YT i innych serwisach, bo rzadko coś nowego wnoszą. Akurat trafiła Pani na takie, w których ludzie śmiali się razem z byłym premierem. Kontekst jest bardzo jasny. Operatorzy proszą gościa o dwa słowa, spodziewali się pewnie „raz, dwa, trzy”, a usłyszeli, że „Tusk to zakompleksiony prowincjusz”.

    Nie potrafię darzyć sympatią ludzi wrednych, złośliwych i chamskich. I dziwię się, że go Pani popiera. Rozumiem, że pod pojęciem „duszy” rozumie Pani „elastyczność”, łatwość i naturalność wypowiedzi. Jeśli tak, to prędzej cyborgiem nazwałbym Kaczyńskiego. Chociaż z drugiej strony on w każdym zdaniu robi jakiś błąd, więc raczej nie może być cyborgiem.

    Może to są żarty, ale naprawdę bardzo niskich lotów. I nic ich nie usprawiedliwia. Ten człowiek jest burakiem do kwadratu, brak mu jakiejkolwiek kultury osobistej, brak mu kultury słowa.

    Jeśli taka osoba stoi na czele opozycji, to ten kraj ma poważne kłopoty.

  5. 5 Moon Maj 12, 2009 o 4:16 am

    „Ja również nie interesuję się polityką ani sztuką dziennikarską, ale przecież na pierwszy rzut oka widać, że to nie żaden wywiad, tylko luźna rozmowa J. Kaczyńskiego z pracownikami studia.”

    No właśnie luźna rozmowa… Więc pomyślałam, że luźna rozmowa z dziennikarzami, czy znajomymi dziennikarzami.

    „Nie potrafię darzyć sympatią ludzi wrednych, złośliwych i chamskich. I dziwię się, że go Pani popiera.

    Tusk to wredny nie jest… Wcale a wcale… I żarty ma wysokich lotów.

    Nigdy nie darzyłam sympatią ludzi wrednych, zakompleksionych i złośliwych. Nie mój typ. Ale Kaczyński ma swoiste poczucie humoru, to nie zawsze wredność. Zależy jakie ma się do niego nastawienie.

    I od razu rzuca Pan „burakami”… Jaki burak. Przecież to żoliborska inteligencja. Rodzice były wykładowcami uczelni.

    Ludzie mówią, że kraj ma kłopoty przez Tuska, ale ja nie znam się na polityce.

  6. 6 Moon Maj 12, 2009 o 4:24 am

    „Rozumiem, że pod pojęciem “duszy” rozumie Pani “elastyczność”, łatwość i naturalność wypowiedzi.”

    Pod pojęciem duszy rozumiem posiadanie autentycznej osobowości.

  7. 7 talcio Maj 12, 2009 o 4:38 am

    „No właśnie luźna rozmowa… Więc pomyślałam, że luźna rozmowa z dziennikarzami, czy znajomymi dziennikarzami.”

    Ładni mi to znajomi, co nagrywają takie rzeczy i później wpuszczają do sieci.

    „Tusk to wredny nie jest… Wcale a wcale… I żarty ma wysokich lotów.”

    Z pewnością mniej wredny od Kaczyńskiego. Od obu Kaczyńskich w sumie. Żarty może mało śmieszne, takie dyplomatyczne, ale chyba nikogo nie obrażają w tak bezpośredni sposób.

    Dla mnie to zwykły burak a nie inteligent. W głowie mi się nie mieści, jak można takie rzeczy wygadywać. On nawet myśleć nie powinien w ten sposób. Niestety nasza rodzima polityka jest pełna takich brudów, nie panują w niej żadne reguły. Jak widać niektórzy się do tego przyzwyczaili i nawet przez myśl im nie przejdzie, że to nie powinno tak wyglądać.

    Kłopoty w kraju dostrzegają tylko ci, którzy oglądają TV, słuchają radia i czytają gazety. Ja jestem od tego całkowicie odcięty, przez co nie widzę w Polsce żadnych większych problemów.

    Donald Tusk nie posiada autentycznej osobowości? A jaką? Sztuczną osobowość? To prawie jak sztuczna inteligencja.

  8. 8 Moon Maj 12, 2009 o 4:48 am

    „Jak widać niektórzy się do tego przyzwyczaili i nawet przez myśl im nie przejdzie, że to nie powinno tak wyglądać.”

    Tak niektórzy się do tego przyzwyczaili, i nawet ich to bawi czasami… Rozrywka dobra jak każda inna. Bush też robił z siebie pajaca, jednak nie był tak zabawny jak J. Kaczyński.

    W dzisiejszym świecie wszędzie jest pełno brudów w polityce. A Włochy, czy kampania wyborcza w USA?

    Autentyczna, czyli naturalna, a nie wyuczona przez specjalistów od publicznego wizerunku.

  9. 9 talcio Maj 12, 2009 o 4:57 am

    „Rozrywka dobra jak każda inna. Bush też robił z siebie pajaca, jednak nie był tak zabawny jak J. Kaczyński.”

    Bush to dopiero był burak i countryman. Prawdziwy teksański kowboj. Zero manier. Jemu chyba nikt nie jest w stanie dorównać.

    „W dzisiejszym świecie wszędzie jest pełno brudów w polityce. A Włochy, czy kampania wyborcza w USA?”

    Nie jestem politologiem, więc nie wiem jak to wygląda w innych krajach, ale w USA brudy raczej pozostają w kampanii, a u nas trwają cały czas. Nie wiem czy we Włoszech i innych państwach też się tak obrażają. Mało mnie to interesuje. Przecież nie można tłumaczyć się mówiąc „Włosi mogą się oczerniać, to my też możemy”.

    Bracia Kaczyńscy są po prostu opornymi uczniami, bo to, że PR’owcy nad nimi pracowali nie jest tajemnicą.

  10. 10 Moon Maj 12, 2009 o 4:58 am

    A zresztą im dłużej jestem przekonywana, że Jaro jest wredny w tym clipie, tym bardziej to widzę…

    Kwestia nastawienia.

  11. 11 Moon Maj 12, 2009 o 5:02 am

    „Bracia Kaczyńscy są po prostu opornymi uczniami, bo to, że PR’owcy nad nimi pracowali nie jest tajemnicą.”

    I o to chodzi, że ludzie, także ja, nie lubią dobrze wyuczonych przez PR-owców polityków. Tacy umieją sprawnie kłamać… Lepsze są takie „prawdziwki”. Bardziej godni zaufania.

  12. 12 talcio Maj 12, 2009 o 5:11 am

    No tak. Nie umieją sprawnie kłamać, nie miał ich kto manier nauczyć. A później słyszymy „spieprzaj dziadu”, „agent albo wariat” i tak dalej.

    Ja chyba jednak preferuję mniej rynsztokowy i mniej uliczny język.

    I niech mnie kule biją, jeśli Kaczyńscy ani razu nie skłamali.

  13. 13 Moon Maj 12, 2009 o 5:14 am

    „Ja chyba jednak preferuję mniej rynsztokowy i mniej uliczny język.”

    A ja się zadowalam buractwem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Statystyki bloga

  • 29,294 wejść

Goście

Maj 2009
Pon T Śr T Pt S S
« Kwi   Czer »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

%d bloggers like this: