Posts Tagged 'Tusk'

Quo vadis Polsko?

Portal wMeritum.pl donosi, że zadłużenie ZUS-u będziemy spłacać wraz z naszymi dziećmi i wnukami jeszcze przez najbliższe 50 lat. Źródło: http://wmeritum.pl/dziura-w-budzecie-zus-jeszcze-przez-50-lat/

Lubię zadawać pytania, więc oto kolejne z nich: kto na to pozwolił? Jak można było na to pozwolić? Czy zadecydował brak kompetencji, czy może świadome działanie na szkodę narodu w zamian za jakieś wymierne korzyści?

Brak naturalnego instynktu samozachowawczego jest zastanawiający. Jak oni chcą dalej kraść nasze pieniądze, skoro niedługo nie będzie co kraść? Muszą obniżyć podatki, zostawić trochę szmalu w naszej kieszeni, żeby później go od nas wyłudzić. Krótko mówiąc w ich interesie jest, abyśmy się teraz czegoś dorobili. Obawiam się jednak, że trafiliśmy na wybitnie toporne pokolenie polityków. Obawiam się, że nie przyjdzie im to do głowy. Będą nas doić, z ostatniej złotówki, z każdego grosza. To smutna perspektywa.

Gdyby Polska była jednym ze stanów USA, byłaby na 6 miejscu pod względem powierzchni. Jednocześnie byłaby największa pod względem liczby ludności! To ciekawostka, która utwierdza mnie w przekonaniu, że podobny system gospodarczy wspaniale rozwijałby się w naszym kraju. Oczywiście są znaczące różnice między Polską a USA, na pewno nie przeniesiemy wszystkiego w skali 1:1. Chodzi o sam zamysł, ideę. Czy nie warto spróbować? Mamy jeszcze coś do stracenia? Pracy u nas nie ma, perspektyw też nie, utraciliśmy nawet suwerenność. Teraz walczymy tylko o to, aby nie zniknąć ponownie z mapy świata.

Są to oczywiście moje prawicowe marzenia o wolnym rynku, o prywatnych sektorach, o braku biurokracji, o uczciwości i normalności. Sam nie jestem pewien, czy umiałbym się w takiej rzeczywistości odnaleźć. Jestem jednak w stanie zaryzykować, bo wierzę, że jest to jedyna droga którą warto podążać.

Zadłużanie naszego państwa odbywa się za zgodą wszystkich większych obozów politycznych. Mało kto się sprzeciwia, są to głównie pojedyncze jednostki. Opozycja najbardziej zwraca uwagę na mało istotne kwestie, które dotyczą tylko część z Nas. Tematy naprawdę istotne zostają przemilczane, bo przecież wszyscy w tym zadłużeniu mają jakiś interes. Jak się w końcu Polacy zorientują, to nie poleci jedna ekipa. Polecą wszystkie które mogły nas wtedy uratować, ale tego nie zrobiły.

Najwięksi polityczni wrogowie darzą się wyjątkową sympatią.

Najwięksi polityczni wrogowie darzą się wyjątkową sympatią.

Czy Donald Tusk ogląda pornole?

Tusk: Nie będzie blokady stron pornograficznych

Nie zablokujemy dostępu do legalnych treści, nawet jeśli estetycznie czy etycznie nam nie odpowiadają – wskazał premier.
Ciekawa deklaracja ze strony premiera. Gotowi jesteśmy pomyśleć, że Donald Tusk rzeczywiście ma liberalne poglądy i nie ma zamiaru nikomu niczego zakazywać. Tym bardziej, że problem dotyczy jakże istotnej dla nas wszystkich pornografii w Internecie.
Komu tym razem uległ Donald Tusk?

Komu tym razem uległ Donald Tusk?

Tylko czy przypadkiem nie chodzi o tę obrzydliwą poprawność polityczną? Albo co gorsza – skoro pozwala się dzieciom oglądać parady homoseksualistów, to daje się też możliwość oglądania seksu poprzez Internet. Należy przy tym pamiętać, kto w tym Internecie odgrywa główną rolę – najmłodsze pokolenia.
Być może jestem przewrażliwiony lub żyje w innej rzeczywistości, ale według mnie oba zabiegi mają na celu zabicie  w naszym narodzie poczucia wspólnych korzeni, tradycji, ambicji, pragnień. W kraju który uważa się za katolicki, dyskusję na temat pornografii w Internecie uważałbym za bardzo słuszną. Nawet mimo całej mojej niechęci względem katolickich dogmatów.
Tymczasem premier Tusk po prostu nam oznajmił, że nie ma zamiaru blokować pornoli. Nie było żadnej rozmowy, debaty, tak po prostu… Swoją drogą, ciekawe czy ludzie wyszliby na ulicę, gdyby te pornole chciano zablokować.
Nie należy jednak zapominać, że wszyscy politycy, bez wyjątku, podatni są na wpływy różnych lobby. O ile w Polsce nie mamy jakiegoś znaczącego lobby pornograficznego, producentów czy wytwórni, to na pewno z tych witryn ktoś ma ogromny zysk.  Równie prawdopodobne jest, że poszło o coś innego, niekoniecznie o kasę.
Proponuję wejść płytko w głowę Donalda Tuska. Co ten człowiek musi czuć. Tyle spraw na głowie, nie jest zmęczony? Nie ma dosyć? Lubi swoją pracę? Może jest od niej uzależniony? A może widząc siebie w roli najważniejszej osoby w kraju, rozpierająca duma karze mu dalej zapisywać się w kartach historii (niekoniecznie pozytywnie). Może nie chodzi o kasę, o ludzi, o kraj, tylko o własne chore ambicje. Mały człowiek, który miał okazję poczuć się wielki. I tej okazji nie chce wypuścić z rąk, za nic. Może dlatego politycy tak łatwo ulegają różnym wpływom.

Polska scena polityczna

Dawno temu pisałem o tym jak to nie przepadam za braćmi Kaczyńskimi (wtedy było ich jeszcze dwóch), w przeciwieństwie do Donalda Tuska którego dażyłem sympatią. Niestety, z każdym dniem rządów PO coraz mniej lubię tego pana, a w zasadzie już go nie lubię. Obawiam się, że ta polska szara rzeczywistość nawet z najsympatyczniejszego polityka zrobi wroga publicznego numer jeden. W tym systemie, w tych skostniałych strukturach nie da się zrobić nic więcej. Premierem Polski mógłby zostać sam Jezus Chrystus (wiem, że wielu nadal w to wierzy), ale brakłoby mu cierpliwości i energii na te wszystkie cuda.

Tak naprawdę nie znam się na polityce, jestem tylko biernym obserwatorem. I z moich obserwacji wynika, że to partia/koalicja rządząca musi mieć swój program, a opozycja nie. Opozycja neguje to, co robi lub oświadcza rząd. W ten sposób kółeczko się kręci i wszyscy się świetnie bawią, raz będąc z jednej strony, innym razem z drugiej. Oczywiście pojawiają się nowe twarze, ale to jest tylko mały procent całości który i tak niczego nie jest w stanie zmienić.

Zadajmy sobie więc pytanie, czy tak to powinno wyglądać? Chyba nie. Być może znowu popełniam błąd licząc na osobę która jest w opozycji. Chcę jednak wierzyć, że Pan Janusz Korwin Mikke jest osobą prawdomówną. Faktem jest natomiast, że program jego partii sprzed 20 lat nie różni się za bardzo od tego dzisiejszego. Czy nie o to chodzi w polityce? Czy polityk powinien być najemnikiem który zagłosuje tak żeby utrzymać się przy korycie, czy powinien mieć swoje niezmienne poglądy i ich bronić, nawet jeśli przez 19 lat z tymi poglądami nie może wejść do Sejmu?

Spójrzmy prawdzie w oczy. Polska się rozsypuje. Żyjemy ciągle w kraju postkomunistycznym, niestety. Ten postkomunizm powinien trwać kilka lat, a trwa nieprzerwanie od 1989 roku. Mydli nam się oczy demokracją i wolnym rynkiem, ale przepisy prawne tego kraju nie pozwalają nam w pełni wykorzystać ich uroków. A interes w tym mają najbogatsi i najbardziej wpływowi Polacy oraz politycy którzy są ich pionkami. Tak naprawdę to oni decydują o tym jak wygląda Polska. I tak naprawdę mało ich obchodzi jak wygląda, dopóki sami żyją ponad stan.

Namawiam do wszelkich akcji na rzecz wzrostu popularności Janusza Korwina Mikke, bo tak naprawdę to popularność jest kluczem do sukcesu. Gorzej już chyba w naszym kraju być nie może, ale dopóki trwa wymiana stołków na Wiejskiej to na pewno nie będzie lepiej. Serce mnie zabolało, gdy usłyszałem o programie partii Janusza Palikota. Tak wielu podobieństw do Kongresu Nowej Prawicy nie miał nikt. A mimo to ludzie o tym nie wiedzieli. Głosowali na Palikota bo robił w okół siebie szum, bo już wcześniej go kojarzyli. Z tym że jest to kolejny najemnik, najpierw w PO, teraz we własnej opozycyjnej partii która już na dobre zadomowiła się w Sejmie i dała się wciągnąć w zabawę o nazwie polska scena polityczna. Szkoda.


Statystyki bloga

  • 29,442 wejść

Goście

Sierpień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« List    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031