Czy marihuana powoduje, że sięgamy po mocniejsze narkotyki?

[…] palenie marihuany bardzo często powoduje sięgnięcie po mocniejsze narkotyki… Mocniejsze papierosy są tylko z nazwy. Podobnie pijący nie bardzo może sięgnąć po coś mocniejszego. Alkohol jest taki sam i w piwie i wódce…

Taki post znalazłem na jakimś internetowym forum. To zresztą nie tylko wypowiedź jednej osoby, ale punkt widzenia większości społeczeństwa. Niestety takie rozumowanie nie jest do końca prawidłowe.

Alkohol, papierosy i marihuana to używki, więc nie ma sensu ich jakoś specjalnie dzielić. Od wszystkiego można się uzależnić, bo wszystko jest narkotykiem na dobrą sprawę. Cały „cykl” zaczyna się od tego, co najłatwiej dostępne, czyli alkohol i papierosy. Niektórzy poprzestają – z różnych względów – tylko na tym, inni szukają czegoś nowego i tak trafiają na marihuanę. I znowu, jedni kończą swoje eksperymenty a drudzy prowadzą je dalej.

Szkic tego krótkiego wpisu wisiał u mnie w profilu już jakiś czas. Postanowiłem go dokończyć i opublikować po obejrzeniu filmu The Union – The Business Behind Getting High. Tam również jeden z ekspertów przytoczył przykład mleka które jest jedynie przystankiem na drodze do uzależnienia alkoholowego.

22 Responses to “Czy marihuana powoduje, że sięgamy po mocniejsze narkotyki?”


  1. 1 Moon Październik 4, 2009 o 11:14 pm

    Nie trzeba mocniejszych narkotyków. Kilka lat palenia trawki daje „zryty łeb”. Widziałam takich ludzi, i w realu, i w sieci.

    Gratuluję wyboru. (Już lepiej palić i pić wódkę.)

  2. 2 Moon Październik 4, 2009 o 11:22 pm

    P.S.
    Lepiej palić tytoń oczywiście.

  3. 3 talcio Październik 6, 2009 o 12:00 am

    Nie rozumiem za bardzo.

    Kilka lat palenia trawki nie daje „zrytego łba”. No chyba, że ktoś się katuje tym dzień w dzień i na dodatek ta marihuana jest podejrzanego pochodzenia.
    Niektórzy ludzie, m.in. artyści również palą długo i często, ale nie wpływa to na ich zachowanie czy twórczość.

    Zryty łeb jest przede wszystkim po alkoholu. Polecam krótki filmik pt. „Korkociąg” (dostępny na YouTube).

    Tytoń zabija i to dość szybko. Jeszcze nie odnotowano przypadku śmierci spowodowanej dymem z trawki, bo jest on zupełnie inny.

    Poza tym, po alkoholu często ludzie stają się agresywni i nieprzewidywalni. W przypadku marihuany nie ma to miejsca.

  4. 4 talcio Październik 6, 2009 o 12:02 am

    Dlatego lepiej palić trawkę niż palić tytoń czy pić alkohol.

  5. 5 Moon Październik 6, 2009 o 8:19 am

    „Kilka lat palenia trawki nie daje “zrytego łba”. No chyba, że ktoś się katuje tym dzień w dzień i na dodatek ta marihuana jest podejrzanego pochodzenia.”

    Nie mam pewności. Nigdy w życiu nie paliłam trawki. (Papierosy tak, choć są wstrętne. Wódka mi nie smakuje, ani mnie nie „kręci”.) Wydaje mi się jednak, że wystarczy popalać trawkę raz tygodniu przez kilka lat, aby dokonały się spustoszenia w mózgu (uszkodzenia neuronów).Pewnie nie u każdego, każdy ma inną odporność tak na narkotyki, jak i na alkohol.

    „Niektórzy ludzie, m.in. artyści również palą długo i często, ale nie wpływa to na ich zachowanie czy twórczość.”

    Oj, nie najlepszy przykład z artystami, bo ci akurat bywają nieźle szurnięci. Potrafi się taki na przykład obnażyć na koncercie i pokazać publiczności tylną część ciała… Albo Maleńczuk ze swoimi dziwnymi zachowaniami… I inni.)

    „Zryty łeb jest przede wszystkim po alkoholu. Polecam krótki filmik pt. “Korkociąg” (dostępny na YouTube).”

    Korkociąg był dawno temu był puszczany w telewizji ku przestrodze. Stary film, jeśli to ten sam.

    „Dlatego lepiej palić trawkę niż palić tytoń czy pić alkohol.”

    Więc pal, ale po latach możesz przestać być sobą… Może już jesteś inny niż mógłbyś być… Nie wiem jak dużo, i jak często paliłeś.

    Nie wiem, co jest takiego w dymie z trawki. I nie tęsknię za poznaniem tego. Gdy byłam w liceum widywałam dilerów, mnie też zachęcali… Już wtedy był to biznes!!! Widziałam ćpunów na własne oczy. Moja znajoma ćpunka wyprzedała cały dom, aby mieć na kompot (opiaty/heroina). A potem trafiła do szpitala psychiatrycznego. Porzucił ją też chłopak, którym „brała”.

    Tytoń nie uszkadza mózgu, pewnie alkohol też nie uszkadza, gdy jest pity w umiarkowanych ilościach.

  6. 6 Moon Październik 6, 2009 o 8:29 am

    P.S.
    Coraz więcej doniesień na temat złego wpływu marihuany na system hormonalny, głównie u mężczyzn: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6965635,Palacze_marihuany_maja_problemy_seksualne.html

  7. 7 talcio Październik 7, 2009 o 6:57 pm

    „Przeprowadzone dotąd badania nie dają pewnych rezultatów co do kwestii szkodliwości oraz skutków długotrwałego przyjmowania marihuany. Pośród propagatorów i użytkowników popularna jest opinia o jej niskiej, względem innych środków, szkodliwości. Badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia potwierdzają tę tezę, pod względem zdrowotnym uznając spożycie konopi za mniej szkodliwe, niż konsumpcję legalnych używek: tytoniu oraz alkoholu. Zawarte w marihuanie substancje nie wywołują fizycznego uzależnienia.”

    „Konopie są relatywnie bezpieczne w stosunku do innych substancji psychoaktywnych, gdyż:

    * bezpośrednia toksyczność marihuany jest bardzo niska
    * nie prowadzą do uzależnienia fizycznego
    * dawka śmiertelna jest szacowana na 20 000 do 40 000 pojedynczych dawek, dotąd nie odnotowano ani jednego przypadku śmiertelnego z powodu przedawkowania i praktycznie jest to niemożliwe.”

    „Wśród osób palących marihuanę przypadki nadmiernego jej spożycia występują rzadko, niemniej mogą one mieć negatywne konsekwencje dla organizmu palacza, na przykład w związku z większą niż w papierosach ilością substancji smolistych. Częste palenie dużych ilości marihuany, szczególnie w połączeniu z tytoniem, wpływa negatywnie na układ oddechowy i może wywoływać objawy przewlekłego zapalenia oskrzeli w postaci kaszlu, odkrztuszania plwociny, duszności oraz powstania nowotworów układu oddechowego. Palenie marihuany bez dodatku tytoniu, nie zwiększa jednak zauważalnie ryzyka powstania nowotworu układu oddechowego. Potencjalny niekorzystny wpływ konopi na układ oddechowy ogranicza się do palenia jako sposobu przyjmowania tego środka; wpływ taki jest niemożliwy w przypadku zażywania konopi doustnie. Palenie jest jednak znacznie popularniejsze.”

    „W 1995 r. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała raport pt. Implikacje zdrowotne używania konopi: Analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów. Brytyjski periodyk popularnonaukowy New Scientist ujawnił w numerze z lutego 1998 r. fakt zatajenia jednego z rozdziałów tego dokumentu. W ocenzurowanym rozdziale autorzy porównują naukowo udokumentowane zagrożenia płynące z używania marihuany z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą stosowanie alkoholu i nikotyny oraz nielegalnych opiatów. Wykazują oni, że tam, gdzie ryzyko istnieje, jest ono w rzeczywistości o wiele poważniejsze w przypadku obydwu legalnych używek. Przeciwnikami raportu byli szef WHO Nakajima, który odszedł na emeryturę w czerwcu 1998 r., oraz dyrektor wydziału narkotyków dr Yoshida.”

    Wszystkie cytaty pochodzą z http://pl.wikipedia.org/wiki/Marihuana

    Największe zagrożenie płynące z palenia marihuany jest związane z właściwościami dymu. W samej trawie nie ma niczego co szkodziłoby człowiekowi w podobnym stopniu co tytoń czy alkohol.

    Jeśli argumentem przeciwko paleniu trawy jest to, że „jesteśmy kimś innym niż wcześniej”, to ja pytam kim jesteśmy po alkoholu?

    Wątpię, że w przypadku Maleńczuka to trawa stoi za jego dziwnymi zachowaniami. Nawet jeśli tak jest, to ja znam mnóstwo osób które palą i są jak najbardziej normalne.

    No i w końcu, porównywanie palacza marihuany do ĆPUNA jest nie na miejscu. Po pierwsze marihuana nie uzależnia fizycznie. Po drugie nie znam nikogo, ani nie słyszałem o nikim kto dla trawy sprzedałby dom.

    Prawda jest taka, że delegalizacja marihuany doprowadziła do zwiększenia przestępczości na całym świecie, a także do ogromnych strat jakie ponoszą w związku z tym budżety poszczególnych państw.

  8. 8 Moon Październik 7, 2009 o 8:11 pm

    Pal więc. Na zdrowie… A raczej na chorobę😦

  9. 9 Moon Październik 7, 2009 o 8:12 pm

    Wikipedia nie jest wiarygodna.

  10. 10 Moon Październik 7, 2009 o 8:24 pm

    „Jeśli argumentem przeciwko paleniu trawy jest to, że “jesteśmy kimś innym niż wcześniej”, to ja pytam kim jesteśmy po alkoholu?”

    I alkoholik jest człowiekiem chorym psychicznie, i nałogowy marihuanista… A nawet palacz tytoniu, który to tytoń w przeciwieństwie do alkoholu i marihuany, nie wprowadza w odmienne stany świadomości, też nie całkiem normalny – widzę jak szaleje gdy nie ma „dymka”…

  11. 11 Moon Październik 8, 2009 o 8:32 pm

    „Brałeś. Nie jedź.” „Po narkotykach rozum wysiada”

    Nowa akcja reklamowa w TV.

  12. 12 talcio Październik 8, 2009 o 9:30 pm

    Ciekawi mnie sens tej akcji. Wątpię, że przyczyną wypadków częściej od alkoholu są narkotyki.

    Poza tym to wrzucanie wielu narkotyków o różnym działaniu do jednego worka. Ten kto palił marihuanę wie, że można po niej prowadzić bez problemu (o ile nie przesadził z ilością).

  13. 14 Moon Październik 8, 2009 o 11:16 pm

    Szokuje mnie to, co piszesz.

    Sens tej akcji jest oczywisty. Ludzie po narkotykach także powodują wypadki. Inaczej nie przeznaczaliby sporych funduszy na te spoty i czas antenowy.

  14. 15 talcio Październik 9, 2009 o 12:53 am

    Oczywisty?
    Narkotyki to towar nielegalny, a więc żeby je zdobyć trzeba mieć jakieś dojścia, znajomości. Poza tym są droższe od alkoholu.
    Alkohol można dostać wszędzie, już za kilka złotych można się upić do nieprzytomności.
    Poza tym alkohol jest tak mocno spopularyzowany, że dzienne na drogach są tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy pijanych kierowców. Co do narkotyków to nie byłbym taki pewien. W końcu jak sama mówisz – żeby mieć na narkotyki, trzeba często sprzedać wszystko co się ma, czyli także samochód.
    Co prawda nie mam danych ilu kierowców dziennie pod wpływem narkotyków prowadzi auto, być może ta liczba wzrasta i to niebezpiecznie, ale alkohol jeszcze długo będzie przyczyną numer 1 wypadków samochodowych, dlatego nie widzę sensu zajmowania się kolejnym, małym problemem, skoro ten największy nie został do końca rozwiązany.

    Jasne jest, że ludzie po narkotykach powodują wypadki (ciekaw jestem jaki udział ma w tym marihuana), ale coś mi się wydaje, że ktoś zwyczajnie wyrzucił pieniądze w błoto. Pomijam sam fakt, że takie akcje charakteryzują się raczej małą skutecznością.

  15. 16 Moon Październik 10, 2009 o 12:00 am

    Pewnie organizatorzy tej akcji mieli na myśli mocniejsze narkotyki: amfetaminę, kokainę, i podobne.

    Niemniej lepiej palić, jak najmniej.. Raz w miesiącu albo jeszcze rzadziej.

  16. 17 Black Ops Październik 10, 2009 o 11:45 am

    Talcio, zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale nie powiesz chyba, że marihuana nie spowalnia reakcji?

    I zawsze nieco bawi mnie argument związany z uzależnianiem – fakt, marihuana nie uzależnia fizycznie. Ale psychicznie?

    Seks i internet też nie uzależniają fizycznie. (ok, ale one raczej nie mają wpływu na prowadzenie pojazdów mechanicznych).

  17. 18 talcio Październik 10, 2009 o 8:09 pm

    Spowalnia, tym bardziej jeśli jest się mocno odurzonym. Ale przy mniejszych dawkach (które też pozwalają się odprężyć) spowolnienia reakcji nie ma albo jest mało groźne.

    Można powiedzieć, że wszystko co sprawia nam przyjemność uzależnia psychicznie.

    Gdybym prowadził pojazd mechaniczny i jednocześnie uprawiał seks albo korzystał z Internetu, to pewnie miałoby to wpływ na czas reakcji czy podzielność uwagi.

  18. 19 Black Ops Październik 12, 2009 o 2:30 am

    „Ale przy mniejszych dawkach (które też pozwalają się odprężyć) spowolnienia reakcji nie ma albo jest mało groźne.”

    Erm… no tu bym się nie zgodził, ale pewnie trzeba by przeprowadzić testy – nielegalne – żeby potwierdzić, ile sztachów powoduje niebezpieczeństwo na drodze.

    Z drugiej strony pomyśl – gdybyś uprawiał seks, jadąc samochodem i jednocześnie popalając trawę… to by było coś…

  19. 20 talcio Październik 12, 2009 o 11:36 am

    Z marihuaną jest trochę tak jak z alkoholem – jeden pijany będzie po 2 piwach, drugi po 20. Dlatego ciężko byłoby przeprowadzić dokładne badania.

  20. 21 Black Ops Październik 17, 2009 o 1:52 pm

    Ano dokładnie, dlatego, mimo iż jeden po dwóch browarach poprowadzi dobrze, a drugi rozwali się na drzewie, ustanowiono dopuszczalny poziom alkoholu we krwi/wydychanym powietrzu.

    Z dragami jest problem jeśli chodzi o mierzenie. Wyobraź sobie kontrolę drogową – gość w niebieskim mówi Ci „Pan mi tu siknie, sprawdzimy na obecność narkotyków”. Fun, isn’t it?😉

    Z początkową tezą się zgadzam – nie udowodniono wpływu marychy na zainteresowanie mocniejszymi narkotykami. Ot, tyle.

  21. 22 talcio Październik 17, 2009 o 3:29 pm

    Problem w tym, że marihuanę w moczu można wykryć nawet 3 tygodnie po zażyciu, podczas gdy swój wpływ na organizm traci po paru godzinach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Statystyki bloga

  • 29,294 wejść

Goście

Październik 2009
Pon T Śr T Pt S S
« Wrz   Gru »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

%d bloggers like this: