Trzy kolory: Biały

Biały, to druga odsłona „Trzech kolorów” sfilmowana w 1994 roku. Tylko w tej części dominuje język polski, a akcja rozgrywa się między innymi w Warszawie.

Film otwiera scena rozprawy sądowej. Tej samej, na którą przez przypadek trafia Julie w „Niebieskim”. Jest to sprawa rozwodowa. Dominique, piękna i młoda Francuzka, od 6 miesięcy czeka na skonsumowanie jej związku z Karolem, polskim fryzjerem. W końcu ma tego dość, czego rezultatem jest rozstanie. Dominique zabiera Karolowi wszystko. Mieszkanie, zakład fryzjerski, samochód, likwiduje ich (jego?) konto bankowe, a na domiar złego nasz bohater traci paszport. Karolowi pozostaje tułaczka po Paryżu. Na stacji metra położonej w pobliżu jego byłego już mieszkania, poznaje Mikołaja, też Polaka. Chcąc pochwalić się byłą żoną, wskazuje na okno jej mieszkania. Przez zasłony widać, że jest z nią jakiś mężczyzna. Karol pośpiesznie dzwoni do domu z budki telefonicznej, a w słuchawce słyszy krzyki rozkoszy Dominique. To traumatyczne doznanie budzi w Karolu chęć zemsty. Mikołaj okazuje się bardzo pomocny i już następnego dnia, Karol leci w jego walizce do Polski. Po dotarciu do domu swojego brata, Karol odpoczywa kilka dni i bierze się ostro do pracy. Najpierw pracuje w zakładzie fryzjerskim brata, następnie pełni funkcję ochroniarza kantoru. Większe pieniądze zarabia na skupywaniu małych działek, i ich sprzedaży businessmanom po cenie 10 razy wyższej (ponieważ bez prawa do nich nie były możliwe dalsze inwestycje). Następnie sam zaczyna inwestować, zakłada spółkę której współwłaścicielem zostaje Mikołaj. Plan Karola jest bliski realizacji. Ostatnim krokiem, jest upozorowanie własnego pogrzebu i przepisanie majątku byłej żonie. Tym samym do Polski przyjeżdża Dominique. Rozpacza nad grobem byłego męża. Po powrocie do swojego mieszkania w Paryżu, zastaje w łóżku Karola. Spędzają razem noc. Dominique budzi się w pustym mieszkaniu, Karola nie ma. Po chwili do drzwi puka policja, a Dominique zostaje oskarżona o spowodowanie śmierci męża. Motywem miał być ogromny spadek. W ostatniej scenie widzimy Dominique, która z więziennego okna rozmawia z Karolem na migi. Możemy się tylko domyślać, że ich miłość nadal trwa…

Film, w moim odczuciu, równie straszny co poprzedni. Co prawda pokazuje drogę bohatera od kilku franków do milionów złotych czy nawet dolarów, ale w tle nadal mamy zawód miłosny i seks bez uczucia.

Mamy podstawy sądzić, że Dominique nie zdradzała Karola, gdy była z nim. Chciała rozwodu i dopiero po nim współżyła z innymi mężczyznami. A może nie miała możliwości, by zdradzać Karola? W to wątpię. Nawet gdy byli razem, była zupełnie niezależna od Karola, mogła robić co chciała. Patrząc na to z tej strony, Dominique jest bardzo mądrą i moralną osobą. Tylko dlaczego znęcała się nad Karolem i kazała mu słuchać swoich okrzyków? Chciała pokazać swoją wyższość. Wiedziała, że Karol ją nadal kocha, i tym sposobem wyraźnie się do tego odniosła. Odebrała mu całą nadzieję, na dalszą wspólną przyszłość. A przecież tą nadzieją Karol żył. Po tym telefonie, żył już tylko zemstą. Na końcu on dość przedmiotowo potraktował Dominique. Był to ostatni element zemsty.

Kolor biały, to równość. Film ukazuje brak równości od samego początku. Karol nie zna języka francuskiego, przez co nie ma szans na obronę w sądzie. Podział majątku nie jest sprawiedliwy, Dominique zabiera wszystko, Karolowi pozostaje prawie pusta walizka. Przykładów nierówności przez cały film jest wiele. Może też nim być stosunek do życia Mikołaja i Karola, zaraz na początku ich znajomości. Mikołaj to bogaty, mądry człowiek, ojcieć i mąż, niczego mu nie brakuje. Mimo to chce, jak się później dowiadujemy, żeby ktoś go zabił. Nie potrafi czerpać radości z życia. Co innego Karol, który ma wielką ochotę na życie, chociaż dzień wcześniej stracił wszystko co miał.

Poza tym równość chyba można utożsamiać z szacunkiem. Dominique gardziła Karolem, a jedynym tego powodem była jego impotencja. Tylko dlatego potrafiła zabrać mu wszystko i zostawić bez środków do życia. Nie przejmowała się jego losem. Później jednak role się odwróciły. To Karol okazał brak szacunku i wepchnął Dominique do więzienia.

5 Responses to “Trzy kolory: Biały”


  1. 1 nyema Kwiecień 7, 2009 o 4:05 pm

    to okropnie smutne, te wszystkie kombinacje…
    biały to w Chinach kolor smutku, nie wiem, co tu mogą mieć do rzeczy Chiny…
    a przy tym trochę komicznie jest z tymi podsłuchami, podrózami w walizce…
    dziwna opowieść chyba:)

  2. 2 talcio Kwiecień 7, 2009 o 7:21 pm

    Bardzo smutne.
    W „Białym” rzeczywiście można zauważyć subtelne poczucie humoru. Podróż w walizce, nieco groteskowa postać Karola, jego brat (Jerzy Stuhr) proszący go o „uczesanie kilku bab”. W „Niebieskim” i „Czerwonym” raczej tego nie ma.
    Chiny chyba tym razem niestety nie mają tutaj nic do rzeczy 🙂

  3. 3 Moon Kwiecień 7, 2009 o 10:44 pm

    „Biały” mi się nie podobał… Tamte dwa pozostałe jakieś inne są, lepsze może.

  4. 4 nyema Kwiecień 7, 2009 o 10:51 pm

    szkoda, że te Chiny nie pasują:)

  5. 5 talcio Kwiecień 7, 2009 o 11:43 pm

    Ja sam nie wiem który najciekawszy, który najnudniejszy. Może nie powinno się oceniać tych filmów osobno, tylko całą trylogię 🙂

    Tak, wielka szkoda, że nic z tymi Chinami nie wyszło 🙂

    Dziękuję za komentarze 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Statystyki bloga

  • 29,345 wejść

Goście

Kwiecień 2009
Pon T Śr T Pt S S
« Mar   Maj »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

%d bloggers like this: