Posty otagowane 'Media'

Bandzior Peja

Dzięki eksponowanemu materiałowi w ”Faktach” zielonogórski incydent z udziałem Pei zobaczyło ponad trzy miliony Polaków. Hip hop jeszcze nigdy nie był tak mainstreamowy.

Nie była to jednak dobra reklama dla tej muzyki, bo zamiast bitów i rymów podziwialiśmy jedynie wątpliwą elokwencję Ryszarda Andrzejewskiego i zachęcanie fanów do publicznego licznu na 15-latku, co fani grzecznie uczynili [...]

interia.pl

Tak się składa, że rap to nie tylko bity i rymy, ale także – a może przede wszystkim – przekaz. I tak się składa, że Rychu Peja zawsze przekaz miał nieco “uliczny”. Jego zachowanie podczas koncertu w Zielonej Górze wcale mnie nie zdziwiło. Mniej więcej znam jego sylwetkę, a to co powiedział do 15-latka idealnie wpisuje się w jego image.

Hip hop w Polsce jeszcze nie do końca wyszedł z podziemia. Nawet najlepsi raperzy nie zarabiają tego, co popowe gwiazdy z jednym hitem w swoim życiorysie. Takie “chuligańskie” wybryki na scenie są tego przyczyną i efektem jednocześnie. Z jednej strony na raperach nie ciąży żadna odpowiedzialność, bo nie są w centrum zainteresowania mediów czy opinii publicznej. Poza tym wierzą w słuszność własnych racji i nie boją się głośno o tym mówić. Z drugiej strony nikt nie będzie puszczał teledysków czy utworów takich ludzi. Nawet wywiady czy jakieś newsy są rzadkością.

Hip hop to kultura specyficzna, którą nie każdy rozumie. Mnie bardziej dziwi zachowanie tego 15-latka. Po co on tam w ogóle poszedł? Kto go nauczył takich słów? Kto go wypuścił z domu? Poza tym to nie Peja pobił tego dzieciaka, więc cała nagonka na niego jest trochę przesadzona. Na szczęście Rychu świadom swojej wyjątkowości w oczach młodych ludzi, oficjalnie przeprosił, chociaż tak naprawdę nie miał za co. Jednak lepiej dmuchać na zimne, bo nie wszyscy mają swój rozum.

Jednocześnie ubolewam nad postawą mediów w tej sprawie. W jednym z serwisów informacyjnych całą odpowiedzialność zrzucono na wykonawcę, a na dodatek jako “ekspert” wypowiadał się znany raper-gangster Żurom, który rapować nie umie i swego czasu nie przepadał za Peją. Subiektywność materiału mnie przeraziła.

I poprawna odmiana wyrazu “Peja” to chyba “Peji”, a nie “Pei”.

Szybki marszałek

W dzisiejszym Dzienniku możemy także przeczytać (a wcześniej mogliśmy zobaczyć w Teraz My),  jak to Bronisław Komorowski jechał przez Warszawę aż 140 km/h! To nic, że prędkość mierzyli mu dziennikarze, a nie policja. Wszak wiemy jaka jest nasza policja, dziennikarski pomiar jest bardziej wiarygodny.  Powstaje pytanie, dokąd marszałek tak pędził? Otóż podobno na spotkanie opłatkowe Platformy Obywatelskiej- o na Boga, co za wytłumaczenie!

Oczywiście pierwszym który skomentował wyczyn marszałka Komorowskiego był poseł Kurski- kierowca idealny, autorytet moralny. Czasami przecież można dokonać obyczajowej nadinterpretacji przepisów drogowych i podpiąć się pod policyjną kolumnę transportującą groźnego przestępce.

Reasumując, Bronisław Komorowski powinien ponieść surową karę i niech nawet nie śmie zasłaniać się immunitetem!

Ach, byłbym zapomniał; marszałek był w tym aucie pasażerem. Ale to mało istotny fakt.


Statystyki bloga

  • 25,624 wejść

Goście

 

Maj 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Autorzy


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.