Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew dziś w wywiadzie telewizyjnym nazwał obarczanie stalinowskiego ZSRR na równi z hitlerowskimi Niemcami odpowiedzialnością za rozpętanie II wojny światowej “cynicznym kłamstwem”.
interia.pl
To dziwne, bo historia jest przecież jedna. Tymczasem każdy patrzy na nią inaczej i widzi coś innego. Po latach milczenia i ukrywania faktów, nagle Rosja chce zrzucić część odpowiedzialności na chyba największą ofiarę II wojny światowej – Polskę.
Gdyby Józef Beck był niemieckim agentem, to nie byłoby problemu ze stworzeniem korytarza z Niemiec do Prus. Takie proste i logiczne argumenty chyba uciekły rosyjskim historykom.
Polska znowu stała się celem ataków. My chcemy pamiętać o tej tragedii, chcemy żeby była dla nas przestrogą i chcemy być z siebie dumni. Jednak poza naszymi granicami odbierane jest to inaczej. Każde obchody wydają się być wołaniem “to ich wina!”, podczas gdy są dla nas tylko chwilą zadumy. I chociaż władze Niemiec mówią otwarcie o winie ich dziadków, to scena polityczna i społeczeństwo wydają się być podzielone pod tym względem. Rosjanie już nie boją się niczego. Kłamią w żywe oczy, bo pewnie po 64 latach w końcu spalili wszystkie obciążające ich dokumenty. Reszta Europy i Świata nie jest zainteresowana tematem II wojny światowej. Jedni jej nie doświadczyli, drudzy na niej mogli zarobić, więc po co się odzywać. Jeszcze wypłynie coś, o czym pamięć powinna dawno zatonąć…



Najnowsze komentarze